Blog Archives

Ograniczenia emigracyjne po wojnie

Tak w pierwodruku: trudno dziś ustalić, czy według danych, na których opierał się autor, oba odsetki kształtowały się identycznie. znacznie więcej: by mieć pełny obraz parcia chłopa polskiego do wydobycia się z zaklętego kręgu nędzy wioskowej, należałoby obok cyfr emigracji stałej uwzględnić jeszcze wychodźstwo sezonowe.

więcej

Fakty uwzględnione przez Mauniera cz. II

W ciągu trzech ćwierci wieku plemiona tubylcze wysp Marquesas zeszły z liczby przeszło 20 000 głów na niewiele ponad 2000 i mimo usiłowań administracji francuskiej w kierunku zmniejszenia śmiertelności nie udało się zaradzić zanikaniu całego ludu. Odwrotnie zauważamy, że w pewnych warunkach rozrodczość rozbitków czy wymierających odprysków społeczności powiększa się nagle, przy czym powstaje grupa nowa, a nie prosty dalszy ciąg grupy dawnej. Fakt ten nbsprwnipmv »noUt—— ‚ ‚ 1 rębna od natury faktów czysto społecznych: ma ona swoje źródło w istnieniu zbiorowości ludzkiej i tym istnieniem jest uwarunkowana.

więcej

Teoria animizmu

Teoria ta opiera się na jednym postulacie zasadniczym, a mianowicie na uznaniu, że umyslowość ludzka jest zawsze i wszędzie identyczna i rozwija się zawsze w kierunku od form prostszych do najbardziej złożonych. Dość jest zatem wyobrazić sobie najprostszy proces tworzenia się przedstawień w naszej własnej świadomości, aby poznać, jak się one tworzą w umyśle człowieka pierwotnego.

więcej

PRZESTROGI A RUCH REWOLUCJI FRANCUSKIEJ CZ. II

Dwór i król, rząd i dowódcy wojsk stracili w jednej chwili grunt pod stopami. Zawiśli w powietrzu. Obyło się niemal zupełnie bez rozlewu krwi. By żołnierz przeszedł na stronę ludu, dość było wpływu opinii. By padła Bastylia, lością Ojczyzny, który rodakom drogę zbawienia odkrył, nie może służyć Rzeczypospolitej inaczej, jak piórem. Bo przed mieszczaninem zamknięte są drogi wszystkie. Nawet dobrej woli swojej zużytkować mu nie wolno, choćby ani zaszczytów nie pragnął, ani nagród żądał. A nawet gdy pisze, jeśli chce odzew usłyszeć, ukrywać się musi pod maską. Któż by ze szlachty, tych jedynych w Rzeczypospolitej obywateli, nie odrzucił z pogardą pism Staszica, gdyby wiedział, iż mieszczanin je pisał? Mieszanie się do rzeczy publicznych szlachcica może być dyktowane rozumem albo głupotą, szczerą chęcią przysłużenia się dobru pospolitemu albo skłonnością do zbrodni, ale jest ono dopuszczalne, prawne, uznane. Ze strony mieszczanina jest ono zuchwalstwem tylko, nawet gdy we własnej przemawia sprawie. Bronił też zawsze Staszic mieszczaństwa zarówno z potrzeby serca, jak z nakazu teorii.

więcej

Masowy ruch chłopski socjalny i polityczny

Mimo to masowy ruch chłopski socjalny i polityczny nie zidentyfikował się dotychczas w Polsce z ruchem proletariatu miejskiego, pomijając sporadyczne wypadki. Ruch ten, jak wiadomo, płynie kilku łożyskami. Do niedawna było kilka obozów ludowych, a i dziś – aczkolwiek mamy do czynienia ze stronnictwem zjednoczonym – różnice między jego konserwatywną gburską prawicą i radykalną lewicą są znaczne. Ale – poza częścią służby folwarcznej, zorganizowanej zawodowo i politycznie przez socjalistów – najbardziej lewicowe odłamy obozu ludowego, te, które cieszą się poparciem małorolnych i reprezentują ich dążenia, mają z prawicowymi wiele wspólnego. Jest nim chłop- skość, wiejskość jednych i drugich. g

więcej

Odrodzenie się katolicyzmu w Polsce

Jest tu natomiast rzecz inna, którą, mimo dotkliwego braku szczegółowych badań, możemy zauważyć, jeśli się pilnie przypatrzymy. W odrodzeniu się katolicyzmu w Polsce polityka odegrała z pewnością wybitną rolę. Ale istotną przyczyną tego odrodzenia nie była ani polityka mająca na względzie interes państwa, ani polityka króla Zygmunta, ani nawet polityka Kościoła jako instytucji. Polska wciągnięta została w ogólny prąd kontrreformacji – przyłączyła się do uchwał soboru trydenckiego: oficjalni i półoficjalni agenci Rzymu rozwinęli w Polsce intensywną działalność, a jezuici zadomowili się w charakterze kaznodziejów, wychowawców i doradców politycznych. Wszystko to jest prawdą zarówno w odniesieniu do Polski, jak też do innych krajów katolickich. Wystarczy jednak przyjrzeć się faktom, choćby tylko najbardziej znamiennym, aby zauważyć, że owo uczestnictwo w nurcie kontrreformacji zbiegło się z rozwojem szlachty jako klasy. Szlachta zdobyła właśnie władzę tak nieograni- ozoną, że jeśli mówi się o dyktaturze klasy, to lulaj mamy jeden z jej najjaskrawszych przykładów. Mówimy tu o szlachcie posesjona-tach, która chętnie nadawała sobie nazwę „stanu rycerskiego”, a w rzeczywistości nie była niczym innym niż klasą ziemskich posiadaczy.

więcej

Droga przeobrażenia wsi polskiej

Praca to olbrzymia – kto wie, czy nie ponad siły jednego pokolenia. Praca sortowania, wartościowania, przetwarzania. Co więcej, praca w postępie swoim rozwijająca się pod znakiem sprzeczności zasadniczych. Z jednej bowiem strony wszyscy szermierze ruchu chłopskiego, kultury chłopskiej, zmuszeni są zwracać się twarzą ku przeszłości. Z przeszłości wykrzesać się starają wskazania na przyszłość. A widzieliśmy, przynajmniej usiłowaliśmy wskazać na to, że ta przeszłość jest w znacznej mierze przeszkodą na drodze przeobrażenia wsi polskiej z zabytku historycznego w organizm nowoczesny, zdolny żyć i prosperować w nowoczesnych stosunkach gospodarczych. Z drugiej strony ci sami szermierze okazują się pionierami przyszłości, są tymi właśnie w środowisku chłopskim, którzy usiłują weń wprowadzić nowoczesne zasady gospodarki, nowoczesne pojęcia, nowoczesną organizację życia produkcyjnego i politycznego. Sprzeczność ta zaznacza się na wszystkich polach i doprowadza zarówno do powstawania przedsięwzięć pod hasłami przeciwstawnymi, np. w dziedzinie literatury, jak również do tragicznych konfliktów, przypominających te, które cechowały okres romantyzmu mieszczańskiego. W rzeczy samej ruch ludowy w Pol sce, zwłaszcza ruch młodzieży !udowej przeżywa obecnie swój okres romantyzmu, rozumianego oczywiście nie jako prąd wyłącznie literacki, ale w ogóle duchowy. Nie jest rzeczą tego artykułu przewidywać, w jakim kierunku rozwinie się dalej.

więcej

ZAŁOŻENIA METODOLOGICZNE W BADANIU ROZWOJU SPOŁECZEŃSTW LUDZKICH

Zamiarem naszym jest nakreślić krótki zarys syntetyczny rozwoju społeczeństw ludzkich od chwili ich powstania aż do tej, w której na widnokręgu historii pojawiają się kultury, mogące być poczytywane za bezpośrednio poprzedzające kulturę naszą. Słowem, nie będzie to historia w znaczeniu potocznym i zresztą jedynie ścisłym: przedstawienie rozwoju ludzkości od czasów najwcześniejszych – do okresu, w którym kultura grecka zaczyna jaśnieć jeśli nie pełnym blaskiem, to w każdym razie wykazuje już te cechy oryginalne, które po dziś dzień stanowią dla nas jej wartość szczególną i dla których uznajemy w świecie helleńskim naszą wspólną praojczyznę kulturalną. Taka historia jest bowiem, zdaniem naszym, w ogóle niemożliwa. Historia – każda historia, jakkolwiek będziemy zapatrywali się na jej zadania i metody badawcze – jest wyjaśnieniem zmian zachodzących w określonym społeczeństwie ludzkim, ujętych z punktu widzenia kategorii czasu. Nie ma historii bez chronologii, choćby tylko względnej. Nie ma też historii rozwoju, jeśli brak przedmiotu zmieniającego się w czasie, a mimo to tożsamego w swej istocie. Nie jest zaś takim przedmiotem ludzkość. Termin ten – w tej mierze, w jakiej nie jest czysto przyrodniczym, gatunkowym lub moralnym – oznacza pojęcie metafizyczne, ród ludzki, genus humanum. Ludzkość jako rzeczywistość społeczna, a nie symbol słowny wartości moralnych, dotychczas nie istnieje. Istnieją tylko poszczególne grupy i związki grup, poszczególne kultury, z których każda obejmuje odmienny obszar przestrzenny i ma odmienne tempo oraz kierunek rozwoju. Grupy i kultury pozostają z sobą w stosunkach, krzyżują się, opanowują i przenikają wzajemnie. Jednak każda ma byt własny. Nawet obecnie, mimo ogarnięcia całej kuli ziemskiej siecią stosunków gospodarczych, stanowiących bądź co bądź jeden, aczkolwiek jeszcze dość chaotyczny system, nie można mówić o historii ludzkości współczesnej, a tylko o historii rozwoju i rozszerzenia się na cały świat międzynarodowego kapitalizmu, o wynikającej zeń funkcjonalnie polityki światowej wielkich koncernów i stojących na ich służbie mocarstw. Przewidywać wolno, że wyniknie stąd kiedyś ludzkość będąca jednym organizmem społecznym, żyjącym jedną zasadniczo kulturą. Wszelako przewidywanie, a tym bardziej przepowiadanie przyszłości, nie naszą jest rzeczą.

więcej

Człowiek jako istota współżyjąca z innymi ludźmi

Gdybyż przynajmniej znane nam z przeszłości i teraźniejszości grupy ludzkie wyszły były z jednego pnia wspólnego! Moglibyśmy wówczas ująć historię ludzkości jako historię zróżnicowania jednego pierwotnego gatunku. Ale człowiek pierwotny – naprawdę pierwotny – taki, który już był człowiekiem, a nie posiadał jeszcze żadnej kultury – jest historycznie niepoznawalny. Nie przesądzamy kwestii, czy anatomom porównawczym nie uda się kiedyś określić jakichś szczątków jako należących do takiego właśnie człowieka, i czy nie zdołają najdokładniej opisać go. Zależy to od postępów wykopalisk i antropologii. Znajomość jednak gatunku ludzkiego w postaci jego najpierwotniejszej sama przez się nie wyprowadzi nas z niepewności hipotez – w dzie- dzinę stwierdzonych doświadczalnie faktów. Choćby nawet kształt i pojemność jego czaszki w stosunku do innych części ciała, siła szczęk i charakter zębów pozwala] nam snuć wnioski o jego zdolnościach psychicznych czy rodzaju jego wyżywienia, nie będziemy wiedzieli nic o formie ani o treści stosunków łączących go z innymi, podobnymi do niego istotami, ani o jego wyobrażeniach i czynnościach.

więcej

Postulat o psychice ludzkiej

Badania ostatnich lat trzydziestu, zwłaszcza Lévy-Bruhla wykazały, że na różnych stopniach rozwoju kulturalnego, tj. społecznego, nawet logika formalna oparta jest na zasadniczo różnych podstawach, że w logice ludzi bliższych pierwotniści nie obowiązuje ani zasada tożsamości, ani zasada sprzeczności, że cale ich myślenie opiera się na zasadzie udziału i braku udziału. Tam nawet, gdzie na pierwszy rzut oka skłonni jesteśmy przypuszczać, że nie może nie być jednakowości – w dziedzinie liczenia oraz myślenia geometrycznego – obserwujemy fakty zmuszające nas do zupełnego poniechania postulatu jednakowości psychiki ludzkiej: liczby bywają jakościami, nie tylko ilościami, i bywają przede wszystkim jakościami. Jakościami są dwie zwrotne kalendarza, jakościami figury geometryczne – krąg, kwadrat, tetraed [7], kula – jakościami są kierunki przestrzeni. Tym bardziej różnią się w czasie i przestrzeni treści, bardziej intensywnie zabarwione wzruszeniowo: co dla króla Persów jest niewolą nieznośną – jest słodką wolnością dla Spartanina, i odwrotnie, co wolnością jest dla pracodawcy – niewolą wydaje się robotnikowi, np. zastosowanie liberalistycznej zasady nieograniczonej wolności indywidualnej w zawieraniu umowy o plącę.

więcej